czwartek, 18 czerwca 2015

12 tematów, których teoretycznie nie powinno się poruszać z nieznajomymi, ale ich reakcje są najzabawniejsze.

12. Bóg/Religia/Wierzenia.


Temat tak grząski, że chyba bardziej się nie da. Dzięki czemu jest przezabawny, zwłaszcza jak sam nie podchodzisz do sprawy zbyt poważnie. Liczy się, żeby nie obrażać ludzi, bo po co? Ale zaskoczyć ich dyskusją. Najlepiej nie od jakiegoś banalnego "A wierzysz w Boga?" albo "Jakiego wyznania jesteś?". Trochę kreatywności!

"Czy jeśli piekło jest dla złych, niebo dla dobrych, to czyściec jest dla nijakich?", "A co gdyby Noe uratował pingwina geja i nic by z jego planów hodowlanych nie wyszło? Czy tak zdechły jednorożce? I skąd w ogóle Noe wziął pingwiny?"


czwartek, 11 czerwca 2015

12 Kreatywanych Obelg Do Użycia W Przyszłości. (Uwaga: Treści Drastyczne)

Zainspirowana kilkoma vlogami i rozmowami, wpadłam na temat obelg i tego jak często jest wymyślić te kreatywne pod wpływem chwili. A więc oto jest: lista kreatywnych wrzut na przyszłość. Ktoś za pewne pomyśli, że część z nich jest zbyt mocna, ale ja odpowiadam na to: czasem trzeba.

12. Jesteś jak jabłko w Happy Mealu: fałszywy i niechciany.

 

11. Jesteś tak przydatny światu jak biała kredka świecowa. 



 10. Jesteś dla ludzkości tym, czym "50 twarzy Graya" dla literatury.


09. Kiedy cię widzę, to cieszę się jak przeciętny wegetarianin na widok świeżo ubitego hamburgera.

08. Jesteś subtelny jak reklamy produktów sponsorów w polskich serialach.

 07. Kiedy oglądam "Grę o tron" zawsze myślę o tobie. I o tym jakbyś wyglądał skrócony o głowę.

 

06. Jesteś jak Pepsi w świecie, w którym nigdy nie brakuje Coca-Coli.


05. Kiedy odbieram telefon z nieznanego mi numeru, to boję się, że zmieniłeś numer do tego stopnia, że cieszę, gdy okazuje się, że to tylko telemarketer.


04. Jesteś przyjemny i punktualny jak pociąg Tanich Linii Kolejowych PKP pod koniec trasy z Krakowa do Gdańska. Podczas remontu torów.


03. Ostrzegam innych przed tobą z determinacją równą wszystkim firmom ostrzegającym przed orzeszkami arachidowymi. Nawet występowanie śladowych ilości warto zaznaczyć.


02. Jesteś jak blok reklamowy, który trwa dwadzieścia minut i zaczyna się na osiem minut po rozpoczęciu filmu.


01. Gdybyś poszedł do Hogwartu nawet w Hufflepuffie nie chcieliby cię przyjąć. (Zrobiliby to, ale niechętnie.)


Mam nadzieję, że nigdy nie będziecie zmuszeni do użycia tak drastycznych słów, ale warto być przygotowanym, jeśli taka potrzeba was niestety dopadnie. Używajcie ostrożnie.

piątek, 24 kwietnia 2015

12 Typów Współlokatorek

12. Przyjaciółka


Typ człowieka, który przyznaje, że owszem, fajnie by było mieć własne mieszkanie, ale z drugiej strony... mieszkać tak całkiem samemu... Nie, oni zaczekają z własnym kątem dopóki nie będą się mogli wprowadzić z miłością ich życia czy innym permanentnym współlokatorem.

11. Nadmiernie Emocjonalna Istota (24/7)


Zaczyna się od tego, że świat jest przeciwko nim. Ale bardzo szybko orientujesz się, że ty też jesteś przeciwko nim. To jest typ ludzi, którzy podchodzą emocjonalnie do wszystkiego. WSZYSTKIEGO. I cóż, taki już ich charakter, ale nie daj Merlin, żeby zamieszkali z kimś bardzo mało empatycznym, bo zaszkodzi to dosłownie wszystkim zebranym. (Sąsiadom pewnie też.)

10. Gaduła i Plotkara


Dwie odmiany jednego problemu. Różnica polega tylko na tym, że Gaduła sobie po prostu gada. O wszystkim. Można ich w miarę ignorować. Plotkara wymaga większego zaangażowania, bo przecież mówi o tej Ance, ze swojej grupy, no wiesz, tej co chodziła z Maćkiem zanim poznał Baśkę, mówiłam ci przecież o tym! (Generalnie trzeba trochę ostrożniej kiwać głową jak się udaje, że słucha.)

09. Pożyczalska


A masz może suszarkę? A masz może coś przeciwbólowego? Hej, mogę pożyczyć ze dwa jajka? Hej, mogę trochę chleba, nie zdążyłam kupić? Hej, masz może gumki do włosów? Mogę pożyczyć otwierać? A masz może korkociąg? Hej, znajomi wpadną, mogę pożyczyć ze dwa kubki?
Jak będziesz się wyprowadzać, to nie zapomnij połowy swojego dobytku z jej pokoju.

08. Anioł


Chodzi spać przed ciszą nocną, wstaje o świcie. Jeśli ma gości, to dlatego, że pracują nad wspólnym projektem na uczelnię. Nie słucha muzyki na głos. Gotuje, sprząta i płaci czynsz na czas. A w międzyczasie się uczy i  pracuje dorywczo. Niemożebnie wkurzający ideał.

07. Szatan


Zły wpływ pełen okropnych rad, które skończą się dla wszystkich fatalnie. Nic nie robi, nigdy nie płaci w terminie, żyje na zupkach chińskich, wódce i papierosach. Musi się zastanowić, co studiuje zanim odpowie. Magicznie znika, kiedy trzeba posprzątać. Również niemożebnie wkurzająca.

06. Niebezpieczna Dla Otoczenia (I Siebie)


Pralka zawsze działa, ale ona jej użyła raz i teraz warczy i wypluwa pianę na potęgę. Drzwi się zatrzasnęły, trzeba się było włamywać. Mikrofalówka wybuchła. Naczynia tłuką się jak ona na nie patrzy. Ona nic nie robi specjalnie, ale wszystkim przydałby się schron.

05. Bałaganiara


Nigdy nie masz wątpliwości czy była w kuchni, czy nie. Jak raz robiła spaghetti to do tej pory są plamy na suficie. W łazience. To już nawet nie chodzi o niechęć do sprzątania, aż trudno jest uwierzyć jak można tak nabrudzić w tak krótkim czasie. To wręcz nowa forma rozrywki.

04. Dusza Towarzystwa


Pamiętasz jak marzyłaś o własnym kącie, żeby mieć coś do powiedzenia w kwestii tego, kiedy imprezy? Pamiętasz jak w akademiku balowali ci za drzwiami zawsze w najgorszych możliwych momentach i pomyślałaś: czas coś sobie wynająć i rządzić samemu? To zapomnij.

03. Partyzantka


Oficjalnie wszystko jest w porządku, ale obie wiecie, że trwa zimna wojna. Nie będzie na ciebie krzyczeć, żebyś wyrzuciła śmieci. Ona cię przeczeka. Kuchnia śmierdzi tak, że nie da się w niej przebywać, ale ona się nie ugnie. Wojna trwa. Albo się poddasz, albo zjedzą was szczury.

02. Ninja


Niby wiesz, że ktoś z tobą mieszka, ale czasem zapominasz. Ustaliłaś, że ma płacić osobiście, żeby ją czasem zobaczyć i upewnić się, że nie zwariowałaś. Czasem słyszysz jej kroki albo jak coś robi w kuchni, ale jeśli nie zaczaisz się wystarczająco cicho, to zdąży zniknąć zanim dotrzesz do źródła tych dźwięków. A jak ci się ją uda przyłapać w akcji, to rzuci ci spojrzenie pełne wyrzutu i następnym razem dwa razy się zastanowisz czy warto ją płoszyć.

01. Normalna (Na Pozór)


Na początku jest cudownie. Zgadzacie się we wszystkim. Nawet jeśli podpada pod jakiś typ wnerwiającej współlokatorki, to nic nie szkodzi, bo akurat z tym jesteś kompatybilna. Wszystko jest dobrze. Ale potem się poznajecie i zastanawiasz się jak mogłaś popełnić tak wielki błąd. I dlaczego zgodziłaś się na umowę najmu na cały rok. Cholera, wiedziałaś, że to brzmiało zbyt dobrze!


poniedziałek, 13 kwietnia 2015

12 sposobów na spławienie telemarketera, część 2: Te, które działają.

06. Nie jestem zainteresowany, nie jestem zainteresowany




Jak często jest stosowana? Non-stop. Jak często działa? W zależności od nakazów z góry - albo w miarę często, albo rzadko. Tak, czy siak jest upierdliwa dla wszystkich zaangażowanych.

Metoda polega na powtarzaniu "Nie jestem zainteresowany!" do skutku lub odłożenia słuchawki. Zanim się jeszcze usłyszało o co chodzi.

Czemu ta metoda jest upierdliwa dla wszystkich zebranych? Dla klientów: bo nie działa od razu. Telemarketer może (lub musi) się uczepić, bo podejmujecie decyzję nie znając podstawowych faktów. Dla telemarketerów, bo niemożebnie głupio jest się kłócić o samo prawo do bycia wysłuchanym, ale taka praca i trzeba. Poza tym, po byciu zbytym kilkanaście razy pod rząd już z własnej woli robi się wszystko, żeby w końcu z kimś zamienić więcej niż dwa zdania.

05. Wyjaśnienie sprawy, np. To jest telefon służbowy.

 

 

Jak często działa? Czasami. Dlaczego tylko czasami? Bo wszystko zależy od zasad sprzedaży w danej firmie i twojej wymówki. Czasem dzwonią do konkretnej osoby - wtedy wytłumaczenie 'to nie mój telefon' ich zbyje, czasem nie. Wyjaśnienie "dodzwonił się pan na numer alarmowy pogotowia, proszę się natychmiast rozłączyć" działa zawsze, ale jest wredne i jeśli nie dzwonią losowo wybranych numerów, to też mało wiarygodne.

Pomaga też oczywiście wysłuchanie w jakiej sprawie dzwonią. Jak z banku/firmy ubezpieczeniowej/poważnego czegoś w tym stylu, ale i też większości kampanii reklamowych opcja "jestem niepełnoletni/a" działa nieźle. Dowodu wam przecież nie sprawdzą przez telefon, chyba, że konkretnie do was dzwonią i już się przyznaliście, że jesteście sobą.

04. Wysłuchanie i nie bycie zainteresowanym.

 

 

Jak często działa? Względnie często, ale może być silnie upierdliwe. Wszystkim firmom zależy na sprzedaży, ale niektórym zależy też na byciu szanowaną. Takie firmy rzadziej będą nastawać na to, żeby ich pracownicy namawiali klientów na siłę. Wtedy macie szansę. W wypadku innych firm możecie tłumaczyć nawet i godzinę, że nie jesteście zainteresowani.

Oczywiście zawsze jest szansa, że wygracie, ale wiedzcie, że osoba po drugiej stronie słuchawki żyje z tego, że was przekona.

03. Metoda: Tak - Tak - Nie

 


Jak często działa? Często.  

Na czym polega? Jest taka metoda sprzedażowa jak "trzy razy tak". Chodzi w niej o to, że sprzedawca zadaje klientowi pytania ukierunkowane na odpowiedź 'tak', np. "Przyzna pan, że to ciekawe, prawda?", "Są to bardzo atrakcyjne warunki, prawda?", "Czyli lubi pani czytać, tak?", itd. Jeżeli klient kilkakrotnie odpowie na twierdząco, to kiedy dojdziemy do najważniejszego "Rozumiem, że chce pan skorzystać z tej oferty, tak?" klient w założeniu ma ponownie odpowiedzieć "tak". Działa to średnio na jeża, ale taki jest schemat. Klienci, którzy go znają bardzo często prowadzą rozmowę w taki sposób.

TELEMARKETER: Czy mogę zająć teraz chwilę na rozmowę?
KLIENT: Tak.
(...)
TELEMARKETER: Przyzna pan, że to bardzo atrakcyjne warunki, prawda?
KLIENT: Tak.
(...)
TELEMARKETER: Bardzo ciekawa propozycja, prawda?
KLIENT: Tak.
(...)
TELEMARKETER: Czyli byłby Pan zianteresowany?
KLIENT: Nie. Do widzenia. *klik*

Działa tylko, jeśli dajecie krótkie, jednosłowne odpowiedzi. Dobry telemarketer zacznie wam zadawać pytania, na które tak odpowiedzieć się nie da. Generalnie nie jest to rozwiązanie idealne, ale odpowiedzenie "nie" na finałowe pytanie i odłożenie słuchawki przeważnie działa. (PRZEWAŻNIE.)


02. Nie zgadzam się na kontakt marketingowy.


 



 Jak często działa? Dobrze wykonane - prawie zawsze. Źle wykonane - prawie nigdy. Jak często jest stosowane? Dobrze wykonane - prawie nigdy. Źle wykonane - prawie non-stop.

Ciągle ktoś do was dzwoni z propozycjami, chcecie to zakończyć, macie dość kontaktów marketingowych - super. Co robicie w tej sytuacji, kiedy ktoś do Was zadzwoni z ofertą?
a) krzyczymy, że nie chcemy nic, proszę więcej nie dzwonić!
b) krzyczymy, żeby wymazali nasze dane i nie dając im dojść do słowa odkładamy słuchawkę!
c) nie wierzymy, kiedy mówią, skąd mają nasz numer i domagamy się prawdziwych informacji!
d) żadna z powyższych.

Jeżeli wykonacie opcję a, b lub c - ZADZWONIĄ PONOWNIE. Powtarzam: ZADZWONIĄ PONOWNIE, NIE JESTEŚCIE WOLNI.

Jak zatem pozbyć się natrętnych telefonów? Przy następnej rozmowie pozwól telemarketerowi zacząć rozmowę, a kiedy przejdzie do tego, skąd ma twoje dane (a musi cię o tym poinformować), odpowiedz: Dobrze, rozumiem. Co mogę zrobić aby wykreślić mój numer, zastrzec moje dane w takim razie?

I wiedzcie mi, że telemarketerzy nie są specami w każdej dziedzinie, ale w tej kwestii mieli szkolenie, a zapewne mają to także zapisane w skrypcie. Jeśli powiedzą, że wasze dane ma firma zewnętrzna i to z nią musicie się kontaktować: poproście o numer/adres kontaktowy, mają obowiązek wam go podać. Podziękujcie i poproście, żeby oni już do was więcej nie dzwonili. Kontaktujcie się z firmą zewnętrzną i z nimi drzyjcie koty. Albo po prostu zastrzeżcie dane u nich.

Czasem, jeśli call center ma tylko numer, a chcecie zastrzec, żeby nikt nie dzwonił, mogą poprosić o dodatkowe dane. Nie wściekajcie się, taka jest procedura. Wyznam wam w sekrecie, że powinno zadziałać, jeśli powiecie, że nie chcecie podawać dodatkowych danych, ale te, które mają chcecie zastrzec.

Trochę zachodu z tym jest i tak naprawdę warto się w to bawić tylko jeśli wasze dane ma jakaś firma, która odsprzedaje je wszystkim zainteresowanym i ciągle ktoś do was dzwoni i macie dość, bo na okazjonalnych telemarketerów jest też:

01. Magiczny sposób, który jest szybki, prosty i zawsze działa.

 


Jeśli telemarketerzy nie dzwonią do was codziennie i nie chce wam się bawić w zastrzeganie danych, ale nie chcecie też ich słuchać i męczyć się z nimi. Nie chcecie, żeby oddzwaniali, ale nie chcecie też dyskutować z nimi na ten temat. Pragniecie jednego prostego sposobu jak zamknąć rozmowę z telemarketerem w ciągu 30 sekund lub mniej i mieć pewność, że nie oddzwoni na drugi dzień w najmniej dogodnej godzinie jaką mógł wymyślić.

Mam dobrą informację: taki sposób istnieje. I nawet nie musicie być wredni i psuć dnia wszystkim zaangażowanym.

JAK POZBYĆ SIĘ TELEMARKETERA W 30 SEKUND LUB MNIEJ, przykład rozmowy:
 
TELEMARKETER: Dzień dobry, nazywam się Józef Podkładko. Czy mogę teraz zająć chwilę na rozmowę?
KLIENT: Tak.
TELEMARKETER: Świetnie. W takim razie dodam jeszcze tylko, że nasza rozmowa jest nagrywana, a pana numer został pobrany z...
KLIENT: Chwileczkę.
TELEMARKETER: Tak?
KLIENT: Nie zgadzam się na nagrywanie rozmowy.
TELEMARKETER: Uh. W takim razie niestety nie będę mógł panu przedstawić naszej oferty, a jest naprawdę bardzo atrakcyjna.
KLIENT: Trudno.
TELEMARKETER: No nic, dziękuję w takim razie, do usłyszenia.
KLIENT: Do usłyszenia.
KONIEC.

Krótkie wyjaśnienie/Life hack/Story Time:
  • Telemarketer MUSI wam powiedzieć, że rozmowa jest nagrywana. (Prawnie wymagane, możecie go wyrzucić i/lub pozwać, jeśli tego nie zrobi.)
  • Rozmowa zawsze jest nagrywana.
  • Telemarketer nie ma prawa (dosłownie, bo łamie prawo jeśli to zignoruje i możecie go wyrzucić/pozwać.) kontynuować rozmowy, jeśli klient nie zgodził się na jej nagrywanie.

Jak często stosowana metoda? Bardzo rzadko.
Jak często działa? ZAWSZE.


You're welcome. ;)

czwartek, 9 kwietnia 2015

12 sposobów na spławienie telemarketera, część 1: Te, które nie działają.

12. Krzyk i wulgaryzmy.

 



         Metoda o tyle prosta, co nieskuteczna. Polega generalnie na rozpoczęciu wrzasków z momentem usłyszenia, kto do nas dzwoni. Sformułowania w stylu: "NIE DZWOŃCIE DO MNIE DO CHOLERY JASNEJ, PATAŁACHY!", "Spier..., głupia babo!" czy "ODPIER... SIĘ ODE MNIE!" padają częściej lub rzadziej, w zależy od grupy docelowej, ale ze świecą szukać telemarketera, który ich nigdy nie usłyszał.

         Jak często ta metoda skutkuje? Rzadko.

         Dlaczego w ogóle czasem skutkuje? Bo czasem traficie na telemarketera, który już ma dość i spływa po nim jak po kaczce. Lub na nówkę, która przerażona pierwszym takim telefonem zrobi, co chcecie.

         Dlaczego metoda przeważnie nie skutkuje? Znacie takie powiedzenie, że to, co dacie światu dobrego, to do was powróci? Nie wiem na ile to jest prawdą, ale podłość wyrządzona drugiemu człowiekowi powraca podwojona. W tym wypadku zemsta zostanie wykonana w formie oddzwonień w sobotę albo w możliwie najbardziej niedogodnych terminach. Jakbyście nie byli dupkami, to bym wam współczuła.

11. Nie mam czasu/Nie mogę teraz rozmawiać.

 

 

         Jak często stosowana? Non-stop, ale trudno powiedzieć jak często jako wymówka.

         Jak często skutkuje? Praktycznie nigdy. Dlaczego? Bo "nie mam czasu" to nie jest "nie", "nie mam czasu" to "zadzwońcie później". I pewnie, można nie odbierać, ale w zależności od firmy i call-center, mogą dzwonić jeszcze nawet kilkanaście razy. Albo i więcej. Warto się męczyć?

 

 

09. Odrzucanie połączenia/poczta głosowa.



         Jak często działa? Praktycznie nigdy.

         Działa na podobnej zasadzie, jak poprzednia opcja, ale w tym wypadku telemarketer nie ma nawet możliwości wyczucia w twoim głosie, czy go spławiasz. Większość call-center ma ustaloną maksymalną ilość oddzwonień na numery, które nie odpowiadają. Ale może to być znów od kilku do kilkudziesięciu razy, więc nie warto się męczyć.

08. Chcę rozmawiać z kierownikiem.

 



         Czasem chcemy się pozbyć konsultanta bardziej dosłownie. Uważamy go za idiotę i chcemy rozmawiać z szefem. Jakie są szanse, że nam się uda? Raczej marne.

         Już z porozmawianiem z szefem może być ciężko, ale warto wiedzieć, że i tak generalnie gucio to daje. Pamiętajcie, główną cechą "szefa" w call-center jest to, że był na tyle dobrym sprzedawcą, że został wynagrodzony tym, do czego dąży każdy konsultant: przestał siedzieć na słuchawkach.

         Zagada was sto razy lepiej, ale zrobić może niedużo więcej, więc marnujecie tylko czas. (I radujecie konsultantów, którzy uwielbiają jak ich szefowie muszą odwalać brudną robotę. Szefów, którzy w końcu mogą się kimś pobawić też radujecie. Generalnie jedyną wkurzoną osobą jesteście wy.)

         Szczerze mówiąc polecam tylko w sytuacjach, gdy telemarketer był wredny, niegrzeczny, wulgarny, podawał informacje niezgodne z prawdą, itd. itp. Warto wtedy zwrócić uwagę szefa, choć dobrze sprzedającego telemarketera jest bardzo ciężko wyrzucić z pracy. 


03. Na wariata/pijanego.

 

 



TELEMARKETER: Bardziej interesuje pana wystrój wnętrza czy może utrzymanie ogrodu?
KLIENT: Sardynki.
TELEMARKETER: ...

         Odpowiadanie bez ładu i składu na pytania, śmianie się regularne i usiłowanie wytrącenia konsultanta z równowagi.

         Jak często działa? Bardzo rzadko. Jak często się zdarza? Rzadko. Ale za często.

         Jak się kończy? Ustawieniem oddzwonienia na dzień/godzinę, kiedy konsultant, z którym rozmawialiście wie, że nie będzie w pracy.

04. Odłożenie słuchawki w trakcie rozmowy.


         Powiedzieliście, że macie czas, odpowiedzieliście na jakieś tam pytania, telemarketer się produkuje, a wy odkładacie słuchawkę.

         Jak często działa? Rzadko. Dlaczego? Bo jest niezwykle wkurzające.

         Nawet jeśli telemarketer dobrze wie, że się rozłączyliście, żeby go nie słuchać, to i tak pewnie ustawi oddzwonienie, bo byliście wredni. Wyrządzona podłość zawsze powraca podwojona, pamiętajcie o tym.

cdn.

czwartek, 19 marca 2015

12 sformułowań, które teoretycznie brzmią nieźle, ale których masz absolutnie dość, jeśli szukałeś pracy dłużej niż godzinę.


12. „Zapewniamy niezbędne narzędzia pracy.”

 



Wow. To robi wrażenie. Bo przecież w ostatnim call-center, w którym miałam nieprzyjemność pracować, kazali mi przynieść własny komputer i telefon. 

11. „… będzie dodatkowym atutem.”


Sytuacje są dwie: albo spełniasz wymagania, ale nie posiadasz dodatkowego atutu, albo posiadasz dodatkowy atut, ale nie spełniasz wymagań. Pogódź się z tym teraz, będzie ci lżej. 

10. „Atrakcyjny system motywacyjny.”


Generalnie, podczas poszukiwania pracy naprawdę dobrą zabawą jest popijanie dowolnego alkoholowego trunku za każdym razem, gdy pojawia się słowo ‘atrakcyjny’. Nie dość, że upijesz się szybciej niż grając w tę grę na portalach randkowych, to jeszcze masz dodatkową odwagę i dozę kreatywności podczas tworzenia listów motywacyjnych.

09. „Przyjazna atmosfera pracy.”


Zanim uśmiechniesz się z rozczuleniem… Zanim zdecydujesz się aplikować… Zanim pomyślisz, jak bardzo ważna jest atmosfera w pracy, bo najgorsze tortury upływają szybciej w dobrym towarzystwie… Przypomnij sobie, że większość ofert jest pisanych przez biura pośrednictwa pracy, których pracownicy w życiu twojej potencjalnej przyszłej firmy nie odwiedzili.

08. „Atrakcyjne wynagrodzenie.”


 Golnij sobie. 

07. „Prestiżowy projekt.”



Każdy projekt jest prestiżowy (chociaż nigdy o nim nie słyszałeś) i niezmiernie ważny dla losów świata (chociaż naprawdę nigdy o nim nie słyszałeś). Generalnie to zaszczyt pracować nad takim projektem (o którym nigdy nie słyszałeś).

06. „Atrakcyjny zestaw szkoleń.”



Golnij sobie. 

I generalnie nie myśl o tym, bo jeszcze dasz się przekonać, że nieustanne szkolenia są samym dobrem, a nie efektem nieustannej kontroli jakości twojej pracy i taktycznie zaplanowaną tresurą.

05. „Elastyczny grafik.”



Możesz wybrać, czy chcesz przepracować osiem godzin rano czy wieczorem. I masz pełną dowolność w wyborze soboty, którą spędzisz w pracy. Jeżeli oczywiście wszyscy inni się też do ciebie dopasują. I nikt, kto zna układającego grafik od lat, nie zaprze się, że on chce inaczej. Powodzenia.

04. „Szansa na rozwój.”


Szansa na rozwój w danej firmie jest wprost proporcjonalna do użycia słowa "rozwój" podczas rozmów kwalifikacyjnych i dni próbnych: im częściej się ono pojawia, tym mniejsza szansa na jakikolwiek rozwój.

03. „Ugruntowana pozycja na rynku.”




Każda firma ma ugruntowaną pozycję na rynku, ale zwłaszcza ta, do której teraz aplikujesz. I ta, do której aplikowałeś pięć minut temu. I ta, do której aplikujesz jutro.

02. „Jeśli nie boisz się wyzwań…”



Podejmij pracę przy obsłudze klienta! Mam wrażenie, że starają się, że im bardziej praca wyżera ci duszę i zatruwa mózg, tym bardziej starają się sprawić by brzmiała ekscytująco. Podejmij wyzwanie! Słuchaj najgorszych przejawów głupoty, jakie ludzkość może ci objawić przez osiem godzin dziennie i wyjdź z nie całkiem zdruzgotaną psychiką!

01.  „Młody i dynamiczny zespół.”

Z doświadczeniem, oczywiście.